dzisiaj powiem Wam o zakończonym sukcesem wyzwaniu.
Mimo, że akcję rozpoczęłam na początku roku, tak dzisiaj mogę ją już podsumować.
To dlatego, że ostatnich rzeczy pozbyłam się 12.04.2015r.
Moja akcja była liczona od 24.01.2015r.
Przez niecałe 3 miesiące udało mi się pozbyć 365 niepotrzebnych rzeczy.
I nie było to wcale takie trudne. :)
Część rzeczy oddałam jak zawsze za pomocą portalu gratyzchaty.pl
Niektóre sprzedałam, inne wyrzuciłam. A i wiele jeszcze mam do oddania, ale krateczki na kartce się skończyły ;)

od niedziałającej elektroniki, przez papiery, pudełka, gwarancje po terminie, kosmetyki, ubrania i inne.
Myślę, że każdy raz na jakiś czas może zrobić dla siebie taki projekt i odgruzować trochę swoje otoczenie. Nie zakładam przy tym, że jesteście bałaganiarzami. Jednak mam świadomość, że niektórzy
z nas są typem chomika z cyklu "To mi się jeszcze przyda". Nieprawdaż? :) Może to nam pomóc w okiełznaniu chaosu.
Projekt zaczerpnęłam z bloga Bogusi http://pieknoiminimalizm.blogspot.com/
I bardzo się cieszę, że przeprowadziła taką akcję u siebie, a ja dzięki temu też wprowadziłam u siebie ten projekt.
Czekam na kolejne takie akcje i z chęcią wezmę w nich udział.
Obecnie jestem za połową wyzwania "Kwiecień bez zakupów kosmetycznych".
I na razie obyło się bez potknięć ;)
Wiem, że po sieci krążą już informacje, o tym, że w Rossmannie ma być promocja -49%.
Niestety, jeśli w kwietniu, to nie skorzystam. Poza tym jak już ostatnio wspominałam, patrząc po pudełku
z zapasami - wszystko mam.