Obserwatorzy

czwartek, 2 maja 2013

Nowościowe nowości w kosmetyczce i krótka recenzja

Niestety komputer nie pozwala mi dodać 2 zdjęć 3 innych łupów, a kolejność nie chce się ustawić.


Zacznę od recenzji Koloryzująco - nawilżającego kremu na dzień SPF 20 z Avonu.
Recenzja będzie raczej krótka, ponieważ użyłam tylko próbki.

Niestety nie widać, ale kremik ma drobinki w sobie.








                                            Reszta serii Solution blask i odżywienie z wyciągiem z aronii.

Moje odczucia:
+ ujednolicił kolor mojej buzi, mimo tego, że wcześniejszego dnia miałam oczyszczanie twarzy, po której zostało mi sporo zaczerwienień,
+ szybko się wchłania,
+ ma przyjemny zapach,
+ lekka konsystencja,
+ buzia się po nim "zaróżowiła".

Sądzę, że kupię pełnowartościowy produkt.

Edit - zamówiłam 3 produkty z tej serii, mają przyjść we wtorek 14.05


A teraz zakupowo
                                          

Trochę się jej boję, ale do odważnych świat należy.
Jest to włoska farba do włosów, nabyta w aptecznej drogerii.
Spokojnie jakąś instrukcję po polsku też posiada.

Edit - na dole kolor jaki uzyskałam


Uwielbiam wszelakie maseczki na buziaka.
tutaj Bielenda maseczka ogórek i limonka sztuk dwie,
i Bielenda maseczka wygładzająca
oraz chusteczki do demakijażu Ziaja również sztuk dwie

Edit - maseczka sprawdza się dobrze :)

I do włosia

- Biovax intensywnie regenerująca maseczka do włosów
przetłuszczających się bez parabenów i SLS-ów,
 - Marion Regenerująca maska odżywiająca kolor włosów farbowanych

Edit - Maska Marion trochu mi spływała i była czerwona, co mnie przeraziło bo pobrudziłam ręce, ale nawilżyła moje włosy. Ma +.

A haha Ci co mają słabe nerwy lepiej niech nie oglądają.
Zdjęcia przed i po farbowaniu nową włoską farbą o kolorze "tycjanowska czerwień".
Liczyłam na bardziej rudy odcień, bardziej w pomarańcz :) ale w trakcie nakładania farby już zauważyłam czerwony odcień więc nastawiłam się psychicznie.




Zdjęcia słabe, bo sama robiłam, poza tym aparat posiada u siebie mój Luby, więc został tylko ten w telefonie. Jak widać piękne odrosty uuuuuaaaaa, aż wstyd. Ciuś ciuś!  Nie miałam weny wcześniej do farbowania, a że dostałam farbę od razu pomyślałam, że dzisiaj się dokoloruję. 40-50zł piechotą nie chodzi (tyle gdzieś kosztuje ta farba). 




                                                      Tutaj już bardziej pod czerwień.

Zdziwicie się pewnie dlaczego AŻ tyle za farbę do włosów.
Pudełko mam u siebie w domu, później dopiszę skład i działanie.
Ale nie ma parabenów i SLS-ów (z tego co pamiętam), zawiera olejek arganowy i inne.

Mam nadzieję, że przeżyliście :)

5 komentarzy:

  1. http://daquerreblog.blogspot.com/2013/04/pierwsze-rozdanie.html

    Zapraszam na rozdanie,które odbywa się na moim blogu.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się skuszę na tę maseczkę z Biovaxu! Moje włosy zdecydowanie potrzebują regeneracji.

    Cytaty w Twoim nagłówku od razu rozbrzmiał mi w głowie :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Z solution mam coś z serii pomarańczowej - matujacy krem na dzień i jestem juz posiadaczka drugiego opakowania :) bardzo fajnie sie sprawuje :)
    Śliczny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) kolor powstał w wyniku przypadku. Przed chwilą wracając z łazienki zaobserwowałam zupełnie czerwony łepek. Taka zapałka ;D
      Co do serii solution, to miałam do cery mieszanej zieloną, ale niezbyt się sprawdzała. Z pomarańczowej też coś miałam. Ale żałuję, że nie zamówiłam w tamtym katalogu, albo jeszcze wcześniej, bo sporo mniej by mi wyszło.

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam każdą Waszą opinię :)